Bezpieczeństwo i relacja mogą iść w parze. Znaczenie międzynarodowej wymiany dobrych praktyk w projekcie Child Trust

5 minut czytania

Bezpieczeństwo i relacja mogą iść w parze. Znaczenie międzynarodowej wymiany dobrych praktyk w projekcie Child Trust

Realizacja projektu Child Trust była dla nas nie tylko okazją do opracowania i przetestowania modelu szkolenia funkcjonariuszy Służby Więziennej dotyczącego kontaktów z dziećmi odwiedzającymi swoich rodziców w jednostkach penitencjarnych. Była także wyjątkową przestrzenią do wymiany doświadczeń i uczenia się od siebie nawzajem.

W ramach projektu przedstawiciele Małopolskiego Stowarzyszenia Probacja oraz funkcjonariusze działów ochrony jednostek podległych Okręgowemu Inspektoratowi Służby Więziennej w Krakowie uczestniczyli w trzech międzynarodowych wizytach studyjnych i treningach – we Włoszech, Chorwacji i Francji. Z kolei Kraków stał się gospodarzem jednego z międzynarodowych spotkań szkoleniowych, podczas którego mogliśmy zaprezentować naszym partnerom polskie doświadczenia i rozwiązania.

Każda z tych wizyt była okazją do zobaczenia, jak w innych krajach organizowana jest codzienność osób pozbawionych wolności i ich rodzin. Szczególne znaczenie miały dla nas wizyty w jednostkach penitencjarnych. Interesowały nas nie tylko warunki, w jakich odbywa się kara pozbawienia wolności, ale przede wszystkim to, jak organizowany jest kontakt rodzica z dzieckiem.

 

Wizyta w jednostce penitencjarnej zaczyna się jeszcze przed widzeniem

Jednym z ważnych elementów naszych obserwacji były rozwiązania dotyczące organizacji widzeń rodzinnych. Przyglądaliśmy się przestrzeniom przeznaczonym dla rodzin, sposobowi ich aranżacji, wyposażeniu oraz temu, jak środowisko fizyczne może wpływać na doświadczenie dziecka.

Szczególną uwagę zwracaliśmy również na procedury związane z wejściem na teren jednostki. Dla osoby dorosłej kontrola bezpieczeństwa może być przede wszystkim rutynową procedurą. Dla dziecka może być natomiast doświadczeniem niezrozumiałym, stresującym, a czasem budzącym lęk.

Dlatego tak ważne są nie tylko same zasady bezpieczeństwa, ale również sposób ich realizacji – język, jakim funkcjonariusz zwraca się do dziecka, sposób przeprowadzenia kontroli, przygotowanie przestrzeni czy możliwość uzyskania informacji o tym, co się za chwilę wydarzy.

To właśnie te pozornie niewielkie elementy mogą zdecydować o tym, czy pierwsze doświadczenie dziecka związane z wizytą w więzieniu będzie doświadczeniem lęku i dezorientacji, czy też przewidywalnym i bezpiecznym etapem drogi do spotkania z rodzicem.

 

Różne kraje, różne rozwiązania – wspólny cel

Międzynarodowe treningi pokazały nam, że nie istnieje jeden uniwersalny model organizacji kontaktów dzieci z rodzicami pozbawionymi wolności.

Poszczególne kraje różnią się systemami penitencjarnymi, przepisami, możliwościami infrastrukturalnymi, organizacją służby oraz dostępnymi zasobami. Różne są również doświadczenia poszczególnych instytucji i organizacji.

Jednocześnie, obserwując te różnice, coraz wyraźniej dostrzegaliśmy to, co nas łączy.

W każdym z odwiedzanych miejsc punktem wyjścia była potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa, ale jednocześnie coraz częściej pojawiało się pytanie: jak zapewnić bezpieczeństwo w taki sposób, aby nie powodować niepotrzebnego obciążenia dziecka i nie utrudniać budowania relacji z rodzicem?

To pytanie okazało się jednym z najważniejszych wspólnych elementów naszych rozmów.

Bezpieczeństwo nie musi oznaczać dystansu

Jednym z najważniejszych wniosków, jakie przywieźliśmy z międzynarodowych treningów, jest przekonanie, że wysoka jakość interakcji z dzieckiem nie stoi w sprzeczności z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa.

Wręcz przeciwnie – odpowiednio zaprojektowane procedury mogą pozwolić na jednoczesne realizowanie obu tych celów.

Bezpieczeństwo wymaga procedur, kontroli i jasnych zasad. Ale sposób, w jaki te zasady są komunikowane i realizowane, może uwzględniać potrzeby dziecka, jego wiek, emocje i poczucie bezpieczeństwa.

Można przeprowadzić kontrolę, zachowując jednocześnie szacunek dla dziecka. Można przestrzegać rygorów bezpieczeństwa, nie tworząc atmosfery zagrożenia. Można wymagać stosowania określonych procedur, a jednocześnie zadbać o to, aby dziecko wiedziało, czego się spodziewać.

To właśnie jakość interakcji staje się w tym przypadku niezwykle ważnym elementem profesjonalizmu.

 

Uczyć się od siebie nawzajem

Wymiana międzynarodowa nie polegała jednak wyłącznie na obserwowaniu innych.

Podczas spotkań nasi partnerzy mieli możliwość poznania polskich rozwiązań, doświadczeń i wyzwań. W Krakowie mogliśmy pokazać, jak w Polsce wygląda organizacja widzeń rodzinnych, jak funkcjonariusze pracują z rodzinami oraz jakie działania na rzecz dzieci i rodziców realizują organizacje społeczne.

Dzięki temu wymiana miała charakter rzeczywistego dialogu. Nie jechaliśmy po to, aby znaleźć gotowe rozwiązania do skopiowania. Jechaliśmy, aby zobaczyć inne możliwości, zadawać pytania i zastanawiać się, co z tych doświadczeń może być przydatne w naszym własnym systemie.

To właśnie jest największą wartością międzynarodowej współpracy.

Funkcjonariusz również potrzebuje przestrzeni do uczenia się

Istotnym aspektem projektu Child Trust było włączenie w międzynarodową wymianę funkcjonariuszy działów ochrony.

To szczególnie ważne, ponieważ funkcjonariusze są osobami, które każdego dnia odpowiadają za bezpieczeństwo jednostki, a jednocześnie mają bezpośredni kontakt z dziećmi i rodzinami odwiedzającymi osoby pozbawione wolności.

Międzynarodowe treningi dawały im możliwość zobaczenia, jak ich koledzy i koleżanki z innych krajów rozwiązują podobne problemy. Pozwalały skonfrontować własne doświadczenia z innymi perspektywami, zadawać pytania i wspólnie zastanawiać się nad tym, co można zrobić inaczej.

Takie doświadczenie jest czymś więcej niż szkoleniem. To budowanie profesjonalnej refleksji nad własną praktyką.

 

Od inspiracji do zmiany

Największą wartością wymiany międzynarodowej nie jest samo zobaczenie innej jednostki penitencjarnej czy poznanie nowych procedur. Wartość pojawia się wtedy, gdy doświadczenie z wizyty prowadzi do pytania:

„Co możemy zrobić u siebie?”

Projekt Child Trust stworzył właśnie taką przestrzeń – do obserwowania, porównywania, dyskutowania i wyciągania wniosków. Nie wszystkie rozwiązania można przenieść do Polski. Nie wszystkie odpowiadają naszym przepisom, infrastrukturze czy organizacji pracy.

Ale wiele z nich może stać się inspiracją.

Czasem zmiana nie wymaga dużych nakładów finansowych ani przebudowy całej przestrzeni. Może zacząć się od sposobu komunikowania się z dzieckiem, od lepszego przygotowania go do kontroli, od przemyślenia organizacji oczekiwania na widzenie czy od zastanowienia się, jak zaprojektowana jest przestrzeń, w której dziecko spotyka swojego rodzica.

 

Wspólny cel ponad granicami

Doświadczenie Child Trust pokazało nam, że pomimo różnic między systemami penitencjarnymi w poszczególnych krajach, osoby pracujące w tym obszarze mierzą się z bardzo podobnymi pytaniami.

Jak chronić dziecko, kiedy wchodzi na teren jednostki penitencjarnej?

Jak zapewnić bezpieczeństwo, jednocześnie budując zaufanie?

Jak organizować widzenia, aby były zgodne z wymogami bezpieczeństwa, ale jednocześnie uwzględniały potrzeby najmłodszych?

I wreszcie – jak sprawić, aby dziecko nie było traktowane wyłącznie jako „osoba odwiedzająca”, ale jako dziecko, które ma swoje prawa, emocje i potrzeby?

Międzynarodowa współpraca pokazała nam, że odpowiedzi mogą być różne. Ale cel pozostaje wspólny.

Bezpieczeństwo i dobre relacje nie muszą się wykluczać. Profesjonalnie zaprojektowane procedury mogą chronić bezpieczeństwo, a jednocześnie szanować potrzeby dziecka.

I właśnie dlatego wymiana międzynarodowych dobrych praktyk jest tak ważna – pozwala zobaczyć własną praktykę z innej perspektywy, uczyć się od innych i wspólnie szukać rozwiązań, które mogą uczynić system penitencjarny bardziej przyjaznym dziecku.

Następny artykuł
xxx

Fotografia za kratami. Aby w albumach nie było pustych miejsc

Fotografia od zawsze była medium, które łączy ludzi, zachowuje wspomnienia i tworzy mosty między pokoleniami. Jednak co zrobić, gdy rodzina jest rozdzielona nie tylko przez czas i odległość, ale również przez mury więzienia?

Jak uzupełnić puste miejsca w rodzinnych albumach, gdy jeden z członków rodziny przebywa… za kratami? 

Podczas widzeń rodzinnych, które organizujemy w Probacji, robię zdjęcia. Zdjęcia rodzin, które na co dzień, będąc rozdzielone,  nie mają tego komfortu, co inni. Nie mogą w każdej chwili wyciągnąć smartfona i uwiecznić miłych chwil spędzanych z bliskimi. 

Tych chwil jest mało, a fotografii jeszcze mniej.

Dlatego właśnie pomagam zapełnić puste miejsca w rodzinnych albumach, tworząc ciągłość w historii rodziny mimo fizycznej rozłąki.

Jest to szczególnie ważne dla najmłodszych.

Blog
Ustawienia dostępności
Wysokość linii
Odległość między literami
Wyłącz animacje
Przewodnik czytania
Czytnik
Wyłącz obrazki
Skup się na zawartości
Większy kursor
Skróty klawiszowe