W minionym tygodniu odbyła się magiczna 3-dniowa wycieczka do Białki Tatrzańskiej, na którą wyjechaliśmy z naszymi „probacyjnymi” dziećmi.

Dlaczego magiczna? Ponieważ fala naszej pozytywnej energii rozwiała wcześniej zapowiadane negatywne prognozy pogody. W pierwszy dzień, po podróży i zakwaterowaniu w naszym pensjonacie, czekał nas pyszny obiad i dużo pozytywnych emocji na Termach „Bania”. Bawiliśmy się tam świetnie ale również pokonywaliśmy swoje lęki i trudności.

Drugi dzień rozpoczęliśmy od wspólnie przygotowanego, domowego śniadanka. Później udaliśmy się na wycieczkę do Zakopanego. Czekając na autobus integrowaliśmy się grając w różne gry słowne m.in. głuchy telefon. Towarzyszyło nam przy tym wiele śmiechu i radości. Po dojechaniu do Zakopanego, wyjechaliśmy kolejką na Gubałówkę, gdzie podziwialiśmy widoki panoramy Tatr, spędziliśmy świetny czas na łonie natury, mieliśmy okazję również zjechać z kolejki grawitacyjnej oraz zakupić pamiątkę dla każdego dziecka.

Nie mogło też zabraknąć spaceru po Krupówkach. Dzieci to prawdziwi miłośnicy zwierząt, z chęcią witali się z końmi, pieskami i innymi stworzeniami napotkanymi na naszej drodze. Szczęśliwie, zaraz obok naszego pensjonatu znajdowała się zagroda saren, które chętnie podchodziły do ogrodzenia, gdy tylko nas widziały. Po powrocie do Białki oczywiście zjedliśmy obiadek. Mieliśmy na tyle szczęścia, że mogliśmy skorzystać z term po raz drugi, jednak nie w pełnym składzie. Osoby, które wolały pójść na spacer i pograć w gry zostały i przygotowały dla „grupy basenowej” pyszne kolorowe kanapki.

Trzeciego dnia udaliśmy się do parku linowego, co dla większości z nas było nowością. Każdy świetnie sobie poradził na swojej trasie. Niestety wycieczka dobiegała końca, musieliśmy pójść po nasze bagaże i udaliśmy się na autobus do Zakopanego, ponieważ stamtąd wracaliśmy do Krakowa. Czas spędzony razem był wspaniały i pełen radości. Nawiązały się nowe przyjaźnie.

Mamy nadzieję, że takich wyjazdów będziemy mogli organizować więcej!